fbpx

Praktycznie rok temu powstał ostatni wpis lifestylowy z tej serii, chciałam żeby ukazywał się raz na kwartał, ale wyszło jak wyszło no i mamy praktycznie podsumowanie roku.

Większość osób w internetach twierdzi, że wrzesień to nowy początek roku i w sumie mają trochę racji. Po wakacyjnej przerwie często mamy dużo więcej energii i chęci do pracy, a także do nauki nowych rzeczy czy poszerzania wiedzy.

A więc co tam u mnie przez ten rok?

Ostatni rok obfitował w wiele wydarzeń, ale nauczył mnie jak odpuszczać i ustalać priorytety. Plany były ambitne, ale niestety nie wszystko udało się zrealizować i ucierpiał na tym najbardziej blog. Dlatego dziś chciałabym podzielić się z Wami tym co działo się u mnie zawodowo w ostatnim roku.

To trochę inna forma wpisu lifestylowego niż to co ukazywało się na blogu do tej pory, ale mam nadzieję, że również przypadnie Wam do gustu.

Często słyszę pytanie skąd czerpię inspirację i oczywiście jak większość osób znajduję ją w internecie i mediach społecznościowych, które są kopalnią zdjęć, na targach, w prasie branżowej, ale bardzo dużo dają mi też wyjazdy.

Dlatego w tej części wpisów chciałabym od czasu do czasu przedstawiać ciekawe miejsca, posiadające swój indywidualny charakter.

Priorytet to ważne dla mnie określenie i nigdy nie miałam większych problemów, żeby dość dokładnie określić co w danym momencie jest dla mnie najważniejsze. Wiem, że czasami może brzmieć to dość brutalnie, ale cóż taka jest rzeczywistość, że musmy wybierać. Mamy różną "skalę" tych wyborów i pewne rzeczy muszą zejść na dalszy plan. I tak też bywa u mnie z blogiem. Bardzo lubię pisać i dzielić się swoją widzą czy przemyśleniami, ale jak u każdego moja doba ma również 24 godziny i nie chce się rozciągnąć, dlatego też czasami za wpisami trzeba czekać dłużej niż bym tego chciała.

Po wielu miesiącach nieobecności na blogu ponownie wracam.

Mam nadzieję, że jeszcze znajdą się jacyś czytelnicy, a jeśli nie to trudno, będę od nowa pracować i czekać na Wasz powrót.

# trochę prywaty

Co się u mnie działo przez te ostatnie 8 miesięcy? Naprawdę dużo.

Przez ostatnie dwa, a tak naprawdę to w sumie trzy miesiące, nie było mnie na blogu za wiele, żeby nie powiedzieć, że prawie wcale i oczywiście strasznie tego żałuję. Głowę mam pełną pomysłów, tematy na kolejne wpisy blogowe zanotowane są na kartce i w plikach, wraz ze wstępnymi szkicami, a czasu na ich kończenie było ostatnio naprawdę niewiele.

Strona 1 z 3

 

 

@tenkawalekpodlogi