Niedzielne podsumowanie tygodnia #3/04

26 Kwi
Kategoria: Lifestyle

Ten tydzień był pełen wrażeń. Zaczął się leniwie, albo raczej dość poukładanie, czyli projekty, spotkania, dom.

I tak np. we wtorek potwornie wymarzłam na budowie, choć na dworze było piękne słońce i całkiem spory wiatr.

Jednak w środę wszystko się zmieniło i to dosłownie z godziny na godzinę.

Odpowiadając na jakąś wiadomość na FB, późno wieczorem, zauważyłam, że jeden z znajomych polubił stronę praktyczne projektowanie i jakoś tak zaintrygowała mnie ta nazwa. Kiedy wyświetliłam jej zawartość okazało się, że autorzy strony prowadzą warsztaty, które bardzo mnie zaciekawiły.

Od dawna czułam duży niedosyt pod kątem taki fachowych warsztatów prowadzonych przez projektantów z dużym doświadczeniem, bo generalnie do tej pory wszystkie szkolenie w jakich uczestniczyłam były produktowe. Nie mówię oczywiście, że one są nie potrzebne, bo zdobyta na nich wiedza przydaje się przy realizacjach projektowych, jednak mnie ciągle czegoś brakowało.

Czasami miałam wrażenie, że szukam czegoś i sama nie wiem czego. Miałam głód wiedzy na temat innej formy projektowej poza utartym projektowaniem komputerowym i wizualizacjami 3D. Słyszałam o moodbordach, ale jakoś nigdy nie znalazłam czasu na zagłębienie się w temat i spróbowanie.

Najlepsze było to, że warsztaty startowały w piątek.

Do południa w czwartek biłam się z myślami czy warto jechać czy nie, tym bardziej że do Krakowa mam ponad 300 km; jak wszystko co mam zaplanowane na piątek i sobotę przeorganizować bez dużych strat.

Myślałam, radziłam się i w końcu zaufałam kobiecej intuicji, która podpowiadała mi jedź. I tak czwartkowe popołudnie spędziłam z telefonem w ręku szukając noclegu na ostatnią chwilę i przekładając cześć spotkań, a to co się dało powysyłałam mailowo.

W piątkowe popołudnie, zmęczona w sumie 6 godzinną wyprawą, zasiadłam na warsztatach i od pierwszej chwili wiedziałam, że to strzał w dziesiątkę.

Po raz kolejny intuicja mnie nie zawiodła.

Generalnie warsztaty składają się z trzech paneli, każdy podzielony na dwa dni (piątek i sobotę).

Na pierwszym z nich mówiliśmy o kolorach, a następnego dnia o materiałach.

kolorkolor2

I jak zawsze wyszło, że człowiek uczy się całe życie; niby już tyle czasu projektuję, a i tak dowiedziałam się czegoś nowego.

Bardzo fajnym rozwiązaniem tych warsztatów jest połączenie teorii z praktyką, czyli po krótkim wprowadzeniu przechodzimy do działania, a to powoduje, że dużo więcej wiedzy zostaje w głowie.

W końcu zgłębiłam temat moodbordów i miałam na to czas :D

moodboard1moodboard2

Tak szczerze przyznam, że już nie mogę doczekać się kolejnego warsztatu za dwa tygodnie.

A na zakończenie pierwszego z trzech paneli warsztatowych i pobytu w Krakowie przywiozłam sobie taką o to pyszność, 

hummushummus2

najlepszy hummus jaki kiedykolwiek jadłam.

P.S.

Musicie wybaczyć mi jakość zdjęć, bo w tym pośpiechu zapomniałam aparatu i musiał mi wystarczyć telefon.

 

Życzę Wam udanego tygodnia i wspaniałego długiego weekendu.

 

 

Czytany 1555 razy

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.

 

 

@tenkawalekpodlogi